Mężczyzna wywołał akcję ratunkową przez niezadowolenie z spływu kajakowego

W niedzielę 9 sierpnia 2026 roku w Olsztynie doszło do niecodziennej sytuacji, która zaangażowała policję i straż pożarną. Po zgłoszeniu o dryfującym kajaku w nurcie rzeki Łyny rozpoczęto intensywne działania poszukiwawcze.

Akcja poszukiwawcza

Około godziny 18:00 operator numeru alarmowego otrzymał informację o odwróconym kajaku w rejonie ulicy Leśnej. Na miejsce natychmiast skierowano policjantów oraz strażaków, którzy użyli łódzi ratunkowej oraz dronów przystosowanych do działań poszukiwawczych. W miarę postępu akcji okazało się, że kajak został wynajęty przez 30-letniego mężczyznę, który był w towarzystwie swojego 11-letniego syna.

Niezadowolenie z rozrywki

Według informacji przekazanych przez śledczych, mężczyzna wraz z synem mającą się odbyć wycieczkę kajakową z okolicy olsztyńskiej starówki, planując powrót do wypożyczalni przy elektrowni wodnej przy ujściu rzeki Wadąg. Po dwóch godzinach na umówione miejsce nie dotarli, a kontakt z nimi był niemożliwy. Szybko zaczęto obawiać się najgorszego, gdyż ich sprzęt pływający został znaleziony w nurcie rzeki.

Zakończenie akcji

Policjanci, działając w oparciu o ograniczone informacje, ustalili tożsamość ojca i miejsce jego zamieszkania. Po przybyciu na wskazany adres, mundurowi spotkali „zaginionego” zatrudniającego 30-latka, który wyjaśnił, że on i jego syn postanowili zakończyć spływ z powodu niezadowolenia z zajęcia. Zamiast wracać do wypożyczalni, po prostu wyszli na brzeg.

Najważniejsze informacje

  • Akcja poszukiwawcza rozpoczęła się po zgłoszeniu o dryfującym kajaku.
  • W akcji brały udział policja i straż pożarna z użyciem dronów.
  • 30-latek i jego syn zakończyli spływ z powodu niezadowolenia.
  • Nieodpowiedzialne zgłoszenia mogą prowadzić do niepotrzebnych akcji ratunkowych.

Źródło: Policja Olsztyn